Motyl reanimuje liście

Gdy jesienią liście zaczynają żółknąć, szrotówek białaczek (Phyllonorycter blancardella) wykonuje swego rodzaju reanimację. Dzięki bakteriom z rodzaju Wolbachia larwy motyla mają się świetnie na zielonych, czyli prowadzących fotosyntezę połaciach, podczas gdy reszta drzewa przeszła już ogałacającą metamorfozę zmian pór roku.

Szrotówki należą do owadów minujących, które drążą korytarze w liściach lub młodych pędach. Podobnie jak ssaki, wchodzą w symbiozę z bakteriami, pomagającymi im w trawieniu rozmaitych substancji. Często mikroby są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Udowodniono także, że u owadów endosymbionty "opracowują" nowe metody obrony dla swoich łaskawych gospodarzy. Ekolog David Giron z Université François Rabelais w Tours z podziwem przygląda się tym organizmom.

Wg Francuza, Wolbachia mogą wpływać na metabolizm roślin. Niektóre bakterie, w tym one, mają bowiem gen występujący także u przedstawicieli flory, który pobudza komórki roślinne do produkcji hormonów zwanych cytokininami. To niezwykle istotne, ponieważ związki te opóźniają śmierć komórkową.

By sprawdzić, czy Wolbachia mają coś wspólnego z powstawaniem wysepek zieleni pośród morza żółtych liści, zespół Girona podał "doustnie" niektórym samicom antybiotyki. W ten sposób uśmiercono bakteryjnych współpracowników motyli. Samice złożyły później jaja na liściach jabłoni. Okazało się, że larwy samic z grupy kontrolnej (niepotraktowanej lekami) były w stanie doprowadzić do zachowania fotosyntetyzujących liści, lecz reszcie się ta sztuczka nie udawała. Bez bakterii nie masz zielonej wysepki, a jeśli jej nie masz, giniesz – podsumowuje Giron.




W czekoladowym imbryku można zaparzyć czystą herbatę

Czekoladowy imbryk jest na tyle wytrzymały, by pozwolić na 2-min zaparzanie herbaty przed jej rozlaniem do filiżanek. Wyzwania podjęli się mistrz czekoladnictwa John Costello i jego zespół z Centrum Technologii Produktu Nestle. Brytyjczycy stworzyli czajniczek z wielu warstw gorzkiej czekolady. Ich poczynania emitowano w programie BBC1 The One Show. Problem udało się rozgryźć po przeprowadzeniu serii eksperymentów. Kluczem okazało się wykorzystanie czekolady z 65% zawartością masy kakaowej oraz nakładanie jej warstwami na silikonową formę. Cały proces trwał circa 2,5 godziny.

Co ciekawe, jeśli wleje się wodę w określony sposób, nie będzie się jej w środku mieszać i [...] zaparzy tyle, co zwykle, [...] to [...] czekolada ze ścianki imbryka stopi się, ale nie przemieści się dalej. Pozostanie tam, gdzie jest. [Dzięki temu] otrzymamy niewielką ilość osadu na powierzchni cieczy - wyjaśnia Costello. Testy smakowe pokazały, że udało się otrzymać smaczny napar z nutką czekolady w tle.